Długo zastanawialiśmy się jak dobrze wykorzystać 3 dni w Wilnie. Artykuły w internecie podsuwały szereg ciekawych pomysłów, ale żaden nie wydał się nam idealny. W końcu demokratycznie z naszymi przyjaciółmi, towarzyszącymi nam w podróży, zdecydowaliśmy się na zwiedzanie Wilna bez większego planu, nie wyznaczać sobie dzień po dniu trasy zwiedzania, a raczej spacerowym tempem poruszać się po jednej z największych w tej części Europy starówek. Jedyną rzeczą, którą koniecznie chcieliśmy zrobić to spróbować lokalnej litewskiej kuchni. Nam takie zwiedzanie Wilna bardzo się podobało i sprawdziło, może Wam też podpasuje. Zapraszamy na fotorelację z naszego wyjazdu do Wilna.
Port Lotniczy Wilno – kameralnie i z klasą
Jeżeli chodzi o kwestie organizacyjne to możecie zajrzeć do wpisu “Wilno – przepis na udany weekend“. Po przylocie do Wilna liniami WizzAir wylądowaliśmy na lotnisku, które w zasadzie przypomniało nam bardziej pięknie odrestaurowany dworzec kolejowy niż lotnisko. Pierwszą zaletą, jest to, że jest ono niewielkie, więc z łatwością można się na nim odnaleźć drugą, że jest zlokalizowane ok. 6 km od Starego Miasta. Niezależnie do tego, jak będziecie chcieli dostać się do centrum, wasza kieszeń tego nie odczuje. My zdecydowaliśmy się na przejazd autobusem linii 88, koszt przejazdu 1 EUR/osoba, przejazd ok. 30 min. Przejazd taksówką to koszt ok. 10 EUR.
Strona komunikacji miejskiej: http://www.vilniustransport.lt/en/
Aleja Giedymina – najdroższa ulica Wilna
Niestety, musieliśmy poczekać nieco na zakwaterowanie. Przylecieliśmy przed 10:00 a klucze do wynajętego apartamentu mogliśmy odebrać o 14:30. Po odpoczynku przy pysznej kawie, ruszyliśmy na spacer aleją Giedymina, najbardziej reprezentacyjną ulicą litewskiej stolicy i 25 najdroższą handlową ulicą świata. Prócz ekskluzywnych sklepów znanych marek, restauracji i banków, znajdziecie tu szereg budowli powstałych na przełomie XIX i XX wieku.


Muzeum KGB – lekcja historii na początek pobytu w Wilnie
Z alei Giedymina ruszyliśmy w poszukiwaniu Muzeum Ludobójstwa (Muzeum KGB). Udało nam się bez problemu dostać do środka z bagażami, mogliśmy je zostawić w recepcji i ruszyć na zwiedzanie. Materiały dostępne w muzeum dotyczą antysowieckiego i antynazistowskiego ruchu oporu oraz zbrodni oficerów KGB. Największe wrażenie na nas wywarły więzienia KGB (izolatka śledcza), a także pomieszczenia, gdzie były wykonywane wyroki. W celi śmierci wyświetlany jest drastyczny fragment filmu “Katyń” w reżyserii Andrzeja Wajdy.


Wstęp 4 EUR/dorośli, uczniowie, studenci – 1 EUR
Z kartą Vilnus City Card – bezpłatnie
Adres: Aukų str. 2A, LT-01113 Vilnius, Lithuania,
tel./fax: +370 5 249 8156,
e-mail: muziejus@genocid.lt
strona www: http://genocid.lt/muziejus/en/ziejus/en/
Plac Katedralny – serce Wilna

Następnego dnia, żeby spalić nieco kalorii po smacznym śniadaniu, wybraliśmy się w kierunku Góry Giedymina, by zobaczyć panoramę miasta. Według legendy, to miejsce, gdzie zaczyna się historia miasta. Zanim dotarliśmy na miejsce, postanowiliśmy przejść przez Plac Katedralny. Przestronny plac tętni życiem, jest oblegany przez mieszkańców miasta, rowerzystów, zakochane pary, które przychodzą tu na fotograficzne sesje ślubne. W trakcie naszej wizyty był pełen roześmianych grup harcerzy. Na placu znajduje się pomnik Wielkiego Księcia Giedymina, który nawiązuje do litewskiej legendy o założeniu Wilna u jego stóp chętnie siadają mieszkańcy miasta i turyści, którzy łapią tu oddech przed kolejną porcją zwiedzania.

Nad Placem Katedralnym góruje majestatyczna Katedra Wileńska, która jest największą świątynią katolicką na Litwie. W katedrze pochowani zostali m.in. książę litewski Witold, Król Polski Aleksander Jagiellończyk, żona Zygmunta Augusta – Barbara Radziwiłłówna ponoć najpiękniejsza kobieta Europy.

Obok katedry dumnie pręży się wieża dzwonnicza o wysokości 57 metrów, to najlepiej zachowana wieża dawnych wileńskich murów obronnych. Na początku XIX wieku zamontowano tu zegar, który wyróżnia się brakiem wskazówki minutowej. Można wejść na wieżę, by podziwiać Plac Katedralny z góry. W pobliżu wieży znajduje się wyjątkowa chodnikowa płyta, której mieszkańcy miasta przypisują niezwykła moc. Wierzą, że aby spełnić marzenie trzeba stojąc na płycie trzy razy się obrócić. Koniecznie spróbujcie!
Zobacz również naszego vloga z Wilna
Góra Giedymina nie dla nas…
Po przejściu przez Plac Katedralny ruszyliśmy, by zdobyć Górę Giedymina, niestety spotkało nas rozczarowanie. Okazało się, że wstęp na górę jest zamknięty z powodu prac modernizacyjnych. No cóż, zwiedzanie bez planu ma swoje minusy…


Trijų kryžių kalnas, Góra Trzech Krzyży – czyli Wilno jak na dłoni

Kiedy nie udało nam się spalić kalorii wspinając się na Górę Giedymina, postanowiliśmy to nadrobić zdobywając Górę Trzech Krzyży, która znajduje się na terenie Parku Górnego. Majestatyczne białe krzyże nie tylko górują nad miastem, ale są symbolem walki z okupacją. Na górę wchodzi się sprawnie, prowadzą do niej drewniane schody, należy jednak uważać, bo niektóre z nich są połamane, innych brakuje.

Warto wspomnieć, że krzyże, które dzisiaj obserwujemy nie stały tu od zawsze. Oryginalne krzyże na zlecenie władz sowieckich, wysadzono w powietrze w 1950 roku. Fragmenty krzyży zostały odkopane przez archeologów i są eksponowane u stóp nowych. Panorama Wilna z Góry Trzech Krzyży kompletnie nas oczarowała. Polecamy się tu wybrać…


Adres: Kalnų parkas, Vilnius 01100, Litwa
Wstęp bezpłatny
Republika Zarzecza – najbardziej barwne miejsce w Wilnie

Republika Zarzecza to kolejne miejsce jakie odwiedziliśmy w Wilnie. Uzupis to tłumacząc dosłownie „za rzeką”. Zarzecze opływa rzeka Wilejka nad którą zawieszone jest 7 mostów. Najbardziej charakterystyczny z nich to ten, na którym zakochani wieszają kłódki, wierząc, że to umocni ich uczucia, następnie wrzucają kluczyk do rzeki, by nikt nie mógł otworzyć ich ”kłódki miłości”.

1 kwietnia 1997 roku dzielnica Wilna – Uzupis stało się „Republiką Zarzecza”. Jeśli będziecie w Wilnie akurat 1-ego koniecznie zobaczcie jak mieszkańcy Zarzecza celebrują tę okazję. Naprawdę Uzupis jest wyjątkowo artystycznym miejscem, gdzie twórczość wisi w powietrzu…



Uzupis posiada jednak wszystkie elementy, by zyskać status republiki m.in. prezydenta, premiera, hymn, własną mapę, historię, dwa kościoły, biskupa i cmentarz, a przede wszystkim własną konstytucję, spisaną na tablicach i zawieszoną na ścianie, przetłumaczoną na kilkanaście języków, w tym także na polski.

Obok tablic znajduje się symbol Zarzecza otwarta dłoń, która ma symbolizować, że to miejsce jest tolerancyjne i otwarte na ludzi. Spacerując po Zarzeczu podziwialiśmy jego koloryt i oryginalność. Trudno nam było uwierzyć, że kiedyś było to jedno z najniebezpieczniejszych miejsc w Wilnie. Nad głównym placem miasta góruje pomnik anioła, który ma czuwać nad tym, by mieszkańcom dobrze, się żyło.

Po lewej stronie (idąc od strony miasta), przekraczając most z kłódkami, dostrzeżecie przy samej wodzie syrenę, zwaną zarzeczną panną, symbol republiki Uzupis. Uwaga! Jeśli się na nią spojrzy i ulegnie jej urokowi wewnętrznie na zawsze pozostanie się w Zarzeczu… Coś w tym jest, bo w trakcie 3 – dniowego pobytu w Wilnie nogi zaniosły nas do Zarzecza dwa razy. Przypadek?


Wilno nas oczarowało! Mamy Wam tyle do pokazania! Już za kilka dni druga część fotorelacji ze zwiedzania Wilna.



[…] Wilno w trzy dni – fotorelacja cz. 1 […]