Uzbekistan fotorelacja - nowy wpis na Prosto o podróżach
Azja Uzbekistan

Uzbekistan. Gdzie to jest? Po co tam jechać?

Uzbekistan? A gdzie to jest ? – pytał mój znajomy.

A po co ty tam jedziesz? – dodał szybko.

Kiedy oznajmiłam bliskim, że w czerwcu wyjeżdżam do Uzbekistanu, większość z nich reagowała jak powyżej. Nawet tata, który zawsze jest ciekaw moich wyjazdowych planów, na informacje o wyjeździe do Uzbekistanu zareagował krótkim „Acha…” i nie dopytywał o szczegóły. Tymczasem Uzbekistan może rzucić na kolana, uwieść i tak długo zostać w głowie, jak tylko się da.

Lokalizacja Uzbekistanu:

AirCashBack - odszkodowania od linii lotniczych

Jak zostałam milionerką w Uzbekistanie?

Plan zwiedzania kraju był prosty Chiwa, Buchara, Samarkanda i oczywiście Taszkient. Dziewięciodniowy wyjazd rozpoczął się prawdziwą próbą cierpliwości i to zaraz po wylądowaniu na lotnisku w Taszkiencie. Zanim pokazałam wizę musiałam odstać swoje w przypominającym kolejkę bezkształtnym tłumie. Na moją zbolałą minę,  przewodnik uśmiechnął się pobłażliwie.

Potem będzie lepiej, zobaczysz – dodał z uśmiechem.

Jego słowa szybko okazały się prawdą. Dobry humor wrócił mi niemal natychmiast po wymianie pieniędzy. Jeśli marzyliście, by zostać milionerami w Uzbekistanie, marzenie to spełni się bardzo szybko po wymianie dolarów na sumy (lokalną walutę). Za 50 USD dostaje pokaźny plik banknotów, do których przechowywania sprawdzi się mały worek albo reklamówka a nie portfel.

uzbekistan, waluta

Taszkient miasto z potencjałem i metrem jak z bajki

Odkrywanie Uzbekistanu zaczęłam od zwiedzanie Taszkientu. Słońce niemal parzyło, środek dnia, upał. Spacer ulicami miasta wydawał się nie lada wyzwaniem przy rosnącej temperaturze. Stolica Uzbekistanu została poważnie zniszczona w 1966 na skutek trzęsienia ziemi. Obecnie o Taszkiencie mówi się jak o mieście z ogromnym potencjałem i kandydatem do miana jednego z największych miast Azji.

Wysoka temperatura dawała w kość. Wytchnieniem okazała się wizyta w wykonanym na wzór moskiewskiego – metrze. Pierwsze zaskoczenie jak tu ładnie! Czułam się tu trochę jak bohaterka bajki. Przepięknie zdobione stacje, pełne ornamentów, złoceń, malowideł. Każda stacja to inna bajka. Spoglądałam ze smutkiem na aparat schowany w  torbie, wszystko musiało zostać w mojej głowie, na terenie metra nie można robić zdjęć. Może to i lepiej, bo z uwagą mogłam przyglądać się detalom. Drugie zaskoczenie wywołała sama przejażdżka. Za każdym razem, gdy do wagonu wchodziły kobiety, mężczyźni niemal natychmiast ustępowali im miejsca. Jakaś kobieta życzliwe zapytała skąd jestem. Na hasło Polska, nie pytała gdzie to jest, ale dopytywała jak mi się żyje w Polsce i jak mi się podoba w jej kraju. Po pełnym wrażeń dniu udałam się na zasłużony odpoczynek. Przedtem jednak zboczyłam do knajpki na chłodne piwo, po całym dniu zwiedzania smakowało wybornie.

Chiwa miasto, które urzeka

Następny dzień to podróż samolotem do Urgenczu, a następnie do Chiwy. Niewielkie miasto totalnie mnie w sobie rozkochało a wszystko to w promieniach pustynnego słońca. Zwiedzając Chiwę łatwo uległam jej czarowi. Labirynt uliczek, meczety, minarety i spokój, który panuje w mieście szybko mnie całkowicie urzekł. Podczas zwiedzania jeden z mieszkańców zagadał uprzejmie opowiadając o swoim kraju. Inny widząc, że robiłam zdjęcia, prosił o wspólne zdjęcie razem. Choć upał dokuczał, zdecydowałam się na zwiedzanie Chiwy po południu. W promieniach zachodzącego słońca wyglądała zjawiskowo. Od tego momentu Chiwa została niekwestionowanym liderem wyjazdu i tak zostało już do końca.

chiwa

Buchara miasto – muzeum?

Żal mi było wyjeżdżać z Chiwy, ale kolejne dni zapowiadały się równie intersująco. Czas było ruszać do Buchary. Buchara przypomina jedno duże muzeum, miałam wrażenie, że czas tu się zatrzymał. Realizmu miastu dodaje życie jakie toczy się na jego ulicach. Niektóre dawne budowle z powodzeniem pełnią funkcję sklepów z pamiątkami. Spacer po mieście był przyjemny. Podobnie jak w Chiwie i tu jako turystka byłam dla mieszkańców “atrakcją”. Bez kolejnych zdjęć się nie obyło.

Samarkanda piękna i zadbana

Na deser została Samarkanda. Marzenie każdego turysty, który wybiera się do Uzbekistanu.Miasto jest czyste, przyjazne turystom. Miałam wrażenie, że dla turystów właśnie tak wychuchane i wypielęgnowane. Spacerując ulicami, łatwo zgadnąć komu miasto zawdzięcza swój wygląd. Co krok widać pracowników dbających o to, by miasto tak wyglądało. Błękit i biel niemal biją po oczach. Aparat zapełniłam szybko tysiącem zdjęć błękitnych kopuł połyskujących w słońcu. W Samarkandzie czułam harmonie i spokój, które powinny oczarować każdego turystę.

Uzbekistan Samarkanda

uzbekista stolica

uzbekistan

Mam wrażenie, że czas jaki spędziłam w Uzbekistanie minął nadspodziewanie szybko. Zakochałam się w tym kraju i ciężko mi podać jeden główny powód tego zauroczenia, czy ze względu na miłych mieszkańców, piękne zabytki, pyszną kuchnię, o której jeszcze pewnie napiszę, czy może ze względu na przystępne ceny. Jedno jest pewne, polecam wyjazd do Uzbekistanu, zwłaszcza, jeżeli marzycie o egzotyce w zupełnie innym wydaniu…

Wybrane dla Ciebie:

4 Responses

  1. dzien dobry,
    z ciekawoscia przeczytałam relacje z pobytu w Uzbekistanie.
    Chciałabym dowiedziec sie, czy mozna pozyczyc samochod i podrozowac po kraju ?

  2. dzien dobry,
    z ciekawoscia przeczytałam relacje z pobytu w Uzbekistanie.
    Chciałabym dowiedziec sie, czy mozna pozyczyc samochod i podrozowac po kraju ?

    1. Dzień dobry, Można. Warto zastanowić się nad korzystaniem z marszrutek i przelotów. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

one × three =