Polska

Zimą nad morze – dlaczego warto? Plus relacja z wyjazdu do Gdańska

Lubicie weekendowe wypady? My bardzo, bo nic tak nie oczyszcza głowy jak podróż, nawet na chwilę, gdzieś do nowego miejsca. Jedziemy zimą nad morze? Czemu nie, decyzja była szybka i spontaniczna. Rozważaliśmy dwa rozwiązania, zaszycie się w domku z kominkiem na odludziu i spacery z psem lub sprawdzenie jak wygląda Gdańsk zimą z opcją wypadu nad morze. I to był strzał w dziesiątkę ponieważ mogliśmy pozwiedzać zarówno piękne miasto jak również wybrać się z aparatem na bałtycką plażę. Sprawdźcie dlaczego warto wybrać się zimą nad morze!

Zimą nad morzem jest więcej jodu i bursztynów!

O zaletach wdychania jodu pewnie każdy słyszał. Jest to pierwiastek niezbędny do produkcji hormonów tarczycy. Ich prawidłowe stężenie we krwi wpływa na prawidłowy rozwój i funkcjonowanie mózgu, przysadki mózgowej, układu nerwowego oraz mięśni a także serca i nerek. Brzmi całkiem poważnie, dlatego sól spożywcza również obligatoryjnie jest jodowana. Tym bardziej warto od czasu do czasu wybrać się do źródła i nawdychać morskiego powietrza bogatego w jod. Zimą stężenie tego pierwiastka jest wyższe niż latem.

Zimową porą na plaży możecie znaleźć także więcej bałtyckiego złota czyli bursztynów a wpływ na to mają zarówno zróżnicowana pogoda z częstszymi niż latem sztormami jak i znacząco niższa liczba turystów.

Ucieczka od smogu, czyli zielone plamy na mapie serwisu porannej telewizji i jak je znaleźć?

Nawet latem jakoś powietrza nad morzem jest zawsze najlepsza. Nie trzeba być naukowcem aby wiedzieć, że to właśnie morza i oceany a nie drzewa są największym producentem tlenu na naszej planecie. Jenak to własnie w zimie, kiedy sezon grzewczy jest w pełni, problem smogu dopada mieszkańców miast w głębi lądu różnica w jakości powietrza zaczyna być diametralna. I człowiek się krztusi i dusi, a przecież tak być nie musi…;) Wystarczy wyjechać nad morze i codziennie odbyć spacer, aby delektować się czystym powietrzem.

Gdańsk zimą – nasz pomysł na pobyt

Prawdę mówiąc ja nigdy w Gdańsku wcześniej nie byłem. 2-3 razy przejazdem się nie liczą. Nigdy nie ukrywałem, że jestem dzieckiem Mazur. Zawsze jak się zastanawiamy czy pojechać w góry czy nad morze to jedziemy na Mazury, rozumiecie skalę mazuroholizmu?:) Jak Sylwia zaproponowała abyśmy pojechali do Gdańska, to pomysł od razu mi się spodobał. Prognoza pogody nie napawała optymizmem więc wybraliśmy apartament za pośrednictwem booking.com i postanowiliśmy, że najwyżej będziemy chodzić po knajpach. Co częściowo się sprawdziło!:)

Koszty pobytu w Gdańsku

W ogóle zimą nad morzem możecie liczyć na o wiele lepsze ceny pobytów niż latem. My za nasze mieszkanie zapłaciliśmy 280 zł za dwie doby i biorąc pod uwagę lokalizację w ścisłym centrum starego miasta, nowoczesne wykończenie, stan świeżo po remoncie i doskonałe wyposażenie mieszkania uważam za bardzo dobrą cenę.

Byliśmy w dwóch restauracjach i w browarze.

  • W restauracji Sapore za lekki obiad, ciepłe alkoholowe napoje zapłaciliśmy 96 zł wraz z napiwkiem. Te nie jest blog kulinarny, ale zamówione przez nas makaron z serem oraz ravioli były bardzo smaczne i zdecydowanie polecam. Dla mnie odkryciem whisky z miodem i cytryną na ciepło, doskonała alternatywa dla grzanego wina.
  • W restauracji Motlava, serwującej polską kuchnię, zapłaciliśmy z napiwkiem 138 zł za ciepłe przystawki (pyzy ze skwarkami oraz pierogi z serem), golonkę i wegetariańskie gołąbki oraz ciepłe napoje. Bardzo dobre jedzenie. Dało się odczuć off season, dużo pustych stolików.
  • W Browarze Piwna przy ulicy Piwnej 50/51 zostawiliśmy z 106 zł z napiwkiem za piwo litrowe oraz trzy piwa 400 ml oraz frytki belgijskie i porcję skrzydełek. Do wyboru macie tutaj m.in. piwa typu pils, pszeniczne oraz sezonowe wykonane według inwencji twórczej piwowara. My trafiliśmy na ciemnego alta. Czy polecamy? Gdybyśmy nie były smaczne to wyszlibyśmy po pierwszym:)

Zwiedzanie Gdańska

To nie jest przewodnik po mieście a jedynie nasze ogólne wrażenia. Miasto obfituje w całą masę atrakcji jak zabytki, starówka, muzea (m.in. Europejskie Centrum Solidarności, Muzeum II Wojny Światowej, Muzeum Archeologiczne, Narodowe Muzeum Morskie), teatry, kluby nocne itp. Jednym słowem, jest co robić nawet przy dłuższym pobycie. W Gdańsku byliśmy w sumie od soboty do poniedziałku.

Postanowiliśmy, że pospacerujemy po starym mieście, obejrzymy najbardziej znane miejsca jak Bazylika Mariacka, nabrzeże dorzecza Martwej Wisły, Mołtawy, Długi Targ z fontanną z Neptunem, zabytkowy Żuraw itd. Do tego zaplanowaliśmy niedzielny wypad na piękną plażę w Orłowie, czyli dzielnicę Gdyni. Chcieliśmy też zrobić kilka zdjęć do wpisu i na nasze media społecznościowe. Wydaje nam się, że przywieźliśmy kilka perełek.

Zimą nad morzem jest mniej turystów

Jeżeli cenicie sobie ciszę i spokój to koniecznie wybierzcie się zimą nad morze. W ciągu dnia w najbardziej popularnych miejscach jak na przykład molo w Gdyni Orłowo oczywiście nigdy nie będziecie sami, ale nie ma mowy o tłumie turystów. Nie zobaczycie także parawanów, niechlubnego symbolu polskich plaż. Podobnie jest w restauracjach, muzeach czy wszelakich atrakcjach turystycznych.

Mniej ludzi i możliwość samodzielnego obcowania z przyrodą to plus dla wszystkich amatorów fotografii. Morze zimą jest bardzo ciekawe pod tym względem, ponieważ daje możliwości komponowanie unikalnych kadrów. Ile zdjęć z nad morza latem widzieliście a ile zimowych? No właśnie.

Wycieczka na plażę w Orłowie – gratka dla miłośników fotografii

Być w Gdańsku i nie wybrać się nad morze? To nie w naszym stylu. To był zasadniczo główny punkt naszego programu – zobaczyć morze w zimowej aurze. Z Gdańska do Gdyni jechaliśmy ponad pół godziny samochodem przy opadzie śniegu. Było warto. Zaparkowaliśmy na parkingu około 350 metrów od molo, wzięliśmy aparat, statyw i ruszyliśmy w poszukiwaniu ciekawych kadrów.

Śnieg akurat przestał padać. Najpierw poszliśmy obejrzeć klif orłowski. Akurat w tym miejscu co chwila ktoś przechodził więc nie udało się zrobić ciekawego zdjęcia, ale kawałek dalej brzeg jest ciekawszy, pokryty licznymi głazami, do tego zwalone drzewo. Tak, to tutaj zrobiłem pierwsze zdjęcie dnia. Z długim czasem naświetlania i filtrem ND, aby otrzymać efekt rozmycia fal. Całkiem przyjemny klimat a dla mnie coś nowego jeżeli chodzi o fotografię krajobrazową.

Później wróciliśmy na molo po drodze mijając zielone łodzie rybackie nad którymi latały mewy. Na plaży było sporo kaczek a porządku pilnowały łabędzie czyli nasze polskie flamingi;) Było sporo spacerowiczów, w tym całe rodziny z dziećmi a także miłośnicy czworonogów ze swoimi pupilami. Jednak wciąż było intymnie, bez tłumu. Szum morza, ptaków śpiew…

Zdjęcie w kołem widokowym na stronie miasta Gdańsk

Nasze zdjęcie z kołem widokowym zostało opublikowane na stronie miasta Gdańsk zyskując ponad 1600 polubień i ponad 200 udostępnień. Jak widać Gdańsk ma wielu fanów. Od teraz jesteśmy jednymi z nich:)

Zobacz też nasze inne blogi z podróży, porady i inspiracje:

One Response

  1. Dokładnie, dla takich zdjęć i widoków warto pojechać. Po sztormie można spotkać sporo ludzi z latarkami UV zbierających bursztyny 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 × three =