Sylwia Jaworska blog podróżniczy Prosto o podróżach
Europa Ukraina

Lwów na własną rękę cz. 3 – wycieczka po dachach i nie tylko

Lwów przerósł nasze oczekiwania pod każdym względem! W trakcie naszego trzy dniowego i zarazem pierwszego pobytu w tym liczącym ponad 700 tysięcy mieszkańców mieście mieliśmy nadzieję zobaczyć trochę zabytków oraz poznać liznąć trochę klimatu i dobrze się bawić. Aby wszystko to pogodzić postanowiliśmy skorzystać z pomocy lokalnego biura, organizującego różne wycieczki, m.in. tzw. wycieczkę po dachach. Poza tym chcieliśmy pójść do lwowskiej opery, jednak logistyka związana z powrotem nie pozwoliła nam na to tym razem. Zapraszamy na trzecią i ostatnią część relacji ze zwiedzania Lwowa. Mamy nadzieję, że zdjęcia zainspirują Was do odwiedzenia tego fantastycznego miejsca.

Film z naszego wideo bloga podróżniczego

reklama: Spóźniony lub odwołany lot? Walcz o swoje:

AirCashBack - odszkodowania od linii lotniczych

po reklamie – dziękujemy

Wszystkie nasze wpisy o Lwowie:

 

Wycieczka po dachach Lwowa

Chcesz poznać historię oraz topografię centrum Lwowa? Polecamy wycieczkę po dachach z biurem Kumpel Tour. Bez problemu zrobicie rezerwację korespondując z nimi po polsku. Naszą przewodniczką była Pani Irena Baczyńska, którą serdecznie pozdrawiam, jeżeli to czyta. W tym miejscu zaznaczę, że biuro nie płaciło nam za reklamę, ale jeżeli coś dobrze działa, a wrażenia super zarówno przed jak i po wycieczce, to czemu tego nie polecać. Jeżeli do nich traficie, to pozdrówcie od nas.

Wycieczkę rezerwowała Sylwia a ja, przyznam, nie zapoznałem się z programem i myślałem, że będziemy skakali z dachu na kolejny dach trochę niczym osoby uprawiające parkour. Miałem też nadzieję na super zdjęcia i nie zawiodłem się, bo z perspektywy dachów Lwów wygląda cudownie. Wycieczka z przewodnikiem rozpoczęła się od zwiedzenia głównego rynku na bazie prostokąta, otoczonego kamienicami, w którego centralnej części znajduje się ratusz. Poznaliśmy historię założenia miasta przez księcia Halickiego, który nazwał je na cześć swego syna Lwa. Następnie wspięliśmy się na dach jednej z kamienic, aby w tym miejscu wysłuchać kolejnej porcji ciekawych informacji i zmienić perspektywę.

Tzw. “wycieczka po dachach” to nic innego jak piesze zwiedzanie Lwowa, poznawanie jego zakamarków. Od czasu do czasu wchodzi się, ale najczęściej wjeżdża windą, na dach jednej z kamienic, aby móc podziwiać panoramę miasta i jego kluczowe budynki. A tak to wygląda na zdjęciach:

 

Rynek we Lwowie

Prostokątny rynek o bokach 142 metry i 129 metrów otaczają 44 piękne kamienice budowane w różnym stylu. Co ciekawe większość z nich ma “szerokość trzech okien” z nielicznymi odstępstwami jak na przykład kamienica królewska pod numerem 6. Ponieważ udało nam się zarezerwować mieszkanie na Prospekcie Svobody, to mieliśmy tutaj rzut beretem.

 

Prospekt Svobody – główna, tętniąca życiem, arteria Lwowa

Największy ruch samochodowy, gwar, tramwaje i tłumy od rana do późnego wieczora. To jest właśnie miejsce, gdzie po raz pierwszy poczuliśmy się we Lwowie jak w dużym europejskim mieście. Zaletą naszego mieszkania było to, że mieliśmy balkon z widokiem właśnie na główny bulwar Lwowa, na którym znajdują się m.in. Opera Lwowska, pomnik poety Adama Mickiewicza oraz okazały monument pisarza Tarasa Szewczenki.

Pomiędzy dwiema ulicami znajduje się aleja prowadząca przez większość jego długości. W poprzek w kierunku rynku co chwilę przejeżdża tramwaj powodując małe trzęsienie ziemi w naszej kamienicy.

Opera Lwowska – najbardziej rozpoznawalny budynek w mieście

Kiedy przed wyjazdem oglądałem zdjęcia Lwowa, to front opery z umieszczoną na pierwszym planie fontanną był jednym z najczęściej pojawiających się kadrów. Tak jak wspominałem, mieliśmy bardzo ambitne plany wizyty w operze, jednak tym razem weszliśmy jedynie po to, aby zrobić zdjęcia. Bogato zdobione rzeźbami i malunkami hole oraz sala i scena robią ogromne wrażenie. Obecnie Lwowski Narodowy Akademicki Teatr Opery i Baletu im. Salomei Kruszelnickiej wcześniej nazywany był Teatrem Miejskim oraz Teatrem Wielkim. Opera zawsze była i jest miejscem elitarnym, więc jeżeli chcecie poczuć się wyjątkowo, to wizyta na spektaklu powinna Wam to zagwarantować.

Cmentarz Orląt Lwowskich

Faktycznie Cmentarz Obrońców Lwowa poległych w bitwie o miasto w latach 1918-1920, będący autonomiczną częścią cmentarza Łyczakowskiego stanowi temat wielu kontrowersji. Jak wszyscy wiemy miejsce spoczynku Polaków niestety zbyt często jest tematem telewizyjnych wiadomości i artykułów w gazetach w kontekście animozji pomiędzy narodami. A my byliśmy tam w Święto Zmarłych. To, jak społeczność polskich i ukraińskich wolontariuszy oraz polskie władze dbają o ten obiekt pamięci robi ogromne wrażenie. Sami zobaczcie. Z całą pewnością będziemy chcieli wrócić na cmentarz Łyczakowski oraz cmentarz Obrońców Lwowa aby, być może z udziałem przewodnika, poznać lepiej to miejsce i jego historię. Znajduje się tutaj m.in. mogiła Marii Konopnickiej.

 

Kościół św. Piotra i Pawła

Kościół katolicki oraz jednocześnie kościół garnizonowy Sił Zbrojnych Ukrainy garnizonu lwowskiego obecnie jest w trakcie remontu z powodu przeciekającego dachu. Podobno doprowadziły do tego lata zaniedbań, a szkoda bo budowla jest bardzo okazała i zasługuje na należytą opiekę.

 

Uniwersytet Lwowski

Na Lwowski Uniwersytet im. Iwana Franki trafiliśmy przypadkiem i na chwilę. Odhaczone 😉 W pobliskiej okolicy chcieliśmy wejść do starego kasyna, gdzie można zrobić bardzo ciekawe zdjęcia wnętrz przy zabytkowych schodach. Niestety odbywała się tam jakaś konferencja.

Pomniki we Lwowie

To tylko przykłady wielu pomników, które można podziwiać zwiedzając Lwów zaczynając od zdjęć pomnika św. Jury (Jerzego).

Pomnik św. Jury (Jerzego)
Pomnik Adama Mickiewicza

Pomnik księcia Daniela Halickiego, założyciela miasta
Pomnik księcia Daniela Halickiego, założyciela miasta
Pomnik pisarza Tarasa Szewczenki
Pomnik pisarza Tarasa Szewczenki

 

Mam nadzieję, że ten artykuł i zdjęcia pomogą Wam w zaplanowaniu zwiedzania Lwowa. Jeżeli poszukujecie więcej informacji zapraszamy do naszych wcześniejszych artykułów (linki na górze). Życzymy Wam z Sylwią wspaniałego pobytu we Lwowie!

PS. Małe śledztwo Sylwii przy muzeum farmacji… Niestety tym razem nie weszliśmy bo mieli chwilowo zamknięte a nasz harmonogram, sami wiecie, dość napięty 🙂

 

4 Responses

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

14 + eighteen =